czwartek, 19 lutego 2026

Naukowiec z logo

Naukowiec funkcjonuje w przestrzeni, w której widzialność staje się niemal warunkiem wpływu. Publikacje indeksowane w bazach danych, wskaźniki cytowań, aktywność konferencyjna, a coraz częściej także obecność w mediach społecznościowych (nie tylko Researchgate czy Academia)– wszystko to współtworzy wizerunek badacza. Personal branding nie jest już zjawiskiem zewnętrznym wobec uczelni, lecz elementem jej środowiska komunikacyjnego. Pojawia się jednak pytanie, czy budowanie marki osobistej pozostaje w zgodzie z etosem nauki.

Punktem odniesienia powinien być Kodeks Etyki Pracownika Naukowego PAN, który akcentuje rzetelność, bezstronność, odpowiedzialność za słowo oraz unikanie konfliktu interesów. Dokument ten nie odnosi się wprost do pojęcia personal brandingu, lecz wyznacza ramy, w których każda forma autoprezentacji musi się mieścić. Badacz ma obowiązek przedstawiać wyniki w sposób uczciwy, nie wprowadzający w błąd, oddzielać fakty od interpretacji oraz jasno ujawniać potencjalne zależności finansowe czy instytucjonalne.

W tym świetle personal branding nie jest z natury nieetyczny. Może bowiem służyć realizacji społecznej misji nauki – zwiększać dostępność wiedzy, przeciwdziałać dezinformacji, wzmacniać kulturę opartej na dowodach debaty publicznej. 

Problem pojawia się wtedy, gdy atrakcyjność przekazu zaczyna dominować nad jego adekwatnością poznawczą, a rozpoznawalność staje się celem samym w sobie. 

Wówczas łatwo o pokusę nadmiernych uproszczeń, selektywnej prezentacji wyników czy wypowiadania się poza obszarem własnych kompetencji.

Kodeks podkreśla także odpowiedzialność badacza za autorytet, którym się posługuje. Autorytet naukowy nie jest prywatnym kapitałem marketingowym, lecz dobrem zaufania publicznego. Jego instrumentalizacja – nawet subtelna – może osłabiać wiarygodność całego środowiska akademickiego. Jeżeli marka osobista zaczyna wyprzedzać proces weryfikacji naukowej, dochodzi do odwrócenia porządku: reputacja przestaje wynikać z jakości badań, a zaczyna ją zastępować.

Etycznie dopuszczalny personal branding wymaga więc samodyscypliny i świadomości granic. Powinien być konsekwencją dorobku, nie jego substytutem. W tym sensie nie stoi on w sprzeczności z etosem badacza, o ile pozostaje podporządkowany zasadom rzetelności, przejrzystości i odpowiedzialności. Widzialność może być wartością, ale tylko wtedy, gdy nie zastępuje prawdy, lecz ją wzmacnia.